Całkiem niedawno w 'Sobiechu' stało się coś co nie śniło się nawet najśmielszym filozofom czyt. mi. Bunt, elementy walki z 'germanizowaniem' i niemieckie korzenie pani dyrektor... czy raczej napędzona plotka, a nawet milion plotek?
Wpadłem na artykuł na jednej ze stron o polityce, które raczej przypominają serwisy plotkarskie. W internecie wiadomości szybko się rozchodzą i tego tłumaczyć nie trzeba. Media szybko łapią plotki i oprawiają je by zrobić z nich sensację. Na tym głupim przykładzie można zobaczyć jak działają nasze media. Czym są napędzane i na czym robią kasę. Bazują na informacjach z czarnej strony internetu i robią wodę z mózgu.
Prawda, oficjalna prawda jest taka że klucze od pomieszczenia trafiły do osoby która mieć ich nie powinna, padł pomysł i zagrała muzyka. Po co muzyka czy raczej po co reakcja nauczycieli na nią?
Jedno i drugie to w zasadzie jedno i to samo, dwa błędy na raz. Polska pieśń o znanym wszystkim przesłaniu w dzień języka niemieckiego w szkole i brak jak domniemam niemieckich utworów (to chyba całkiem normalne, kto słucha niemieckiej muzyki?) w celu pokazania że pomysł jest do dupy i stanowcze nie dla takich 'świąt'. Każdy chyba wie jak działają szkoły i że samowolka nigdy nie wychodzi na dobre, w tym przypadku nie tylko na niekorzyść tych powstańców którzy to zrobili a także dyrekcji która stanęła po niewłaściwej stronie. Wszystko przez dobór utworu który po dziś dzień budzi coś głęboko w nas. Gdyby mowa była o utworze o mniejszej 'mocy' wszystko ostało by się na zawieszeniu. W tym przypadku zaś wszystko powinno zostać zignorowane (łatwo mówić, po fakcie).
Moim zdaniem osoby dowodzące w ZS3 przez normalne na ich stanowisku zachowanie padły ofiarą internetu i tego w jaki sposób rozchodzą się w nim informacje. Pierwszy raz chyba obronię ludzi z oświaty i powiem że po prostu współczuję im tego co się stało i dziać się będzie.
Każdy wie że odkręcić się tego już nie da, można tylko próbować tłumaczyć po kolei każdemu z osobna. Nadal zostaną mimo to osoby które będą podgrzewać atmosferę.
Na koniec jeszcze raz: to nie tak jak piszą i będą pisać!
Dalej sam sobie się dziwie że potrafiłem w ten sposób do tego podejść, ale chyba tak właśnie trzeba. Jak są jakieś przekłamania to proszę mówić chcę żeby było co pokazywać ludziom którzy przeczytają te pierdoły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz