Czy można być zwolennikiem przejrzystości wynagrodzeń? Czy ktoś jest
sobie w stanie wyobrazić jawność otrzymywanych płac? W końcu, czy jest to dobre
rozwiązanie konfliktów prawnych i szansa na rozwój gospodarki?
Na początku chciałbym przytoczyć obrazy Norwegii i Szwecji. Państw, w
których od x lat każdy zarejestrowany podatnik może sprawdzić w internecie
roczne zarobki swojego sąsiada, współpracownika, przełożonego, prezydenta,
wujka, cioci itd. Co prawda, tamtejszy system budzi kontrowersje, to jednak
znajduje wielu zwolenników na świecie.
Jawność wynagrodzeń jest w stanie zapewnić nam poczucie, że jesteśmy
odpowiednio traktowani. Pieniądze powinno otrzymywać się za wyniki, a nie za
chodzenie do pracy. Jeśli się przykładamy, otrzymujemy podwyżkę. Dzięki
możliwości obserwacji zarobków, sprawdzamy, czy nie jesteśmy dyskryminowani
wobec innych ( pracujących tak samo jak my, w tej samej firmie, na tej samej
umowie )
Jak to idzie w parze z gospodarką? Swoboda przepływu informacji. Wiemy
kto ile zarabia i za co. Jesteśmy w stanie sprawdzić najlepiej opłacane zawody.
W efekcie przybywa specjalistów, firmy wydajniej pracują, a gospodarka się
rozwija.
Kolejny aspekt – przekręty finansowe. Czy rzeczywiście sąsiad jeździ
Mercedesem, bo na niego zarobił? Przecież jest zwykłym księgowym. Ileż to
słyszymy wymówek, że kochana mamusia wysyła pieniążki synkowi. Najgorsze jest
to, że sądy w to wierzą. W Norwegii jawność płac tyczy się każdego! Od
prezesów, ministrów po panią z warzywniaka.
Czy jest to możliwe w Polsce? Obecnie Kodeks Pracy jedynie pośrednio
nakazuje zachowanie tajności płac, a dopiero Kodeks Cywilny bezpośrednio
reguluje te kwestię. W grę wchodzi obowiązkowa poufność na linii
pracodawca-pracownik, ochrona danych osobowych, naruszanie tajemnic
przedsiębiorstwa, naruszanie dóbr osobistych pracownika. Również ze strony
etycznej można spotkać się z mało przychylnymi opiniami.
Czy powinniśmy to zmienić?
Jak na razie pozostaje podążać za marzeniami C.K.Norwida:
(…)
Do
tych co mają tak za tak – nie za nie,
Bez
światło-cienia…
Tęskno
mi, Panie…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz